Maciej Płoński

Chcesz wiedzieć coś więcej o mnie? No dobra. Zacznijmy od tego, że mam na imię Maciek, ale to już pewnie wiesz.

Z fotografią jako taką mam kontakt od bardzo dawna. Na początku był to analogowy aparat brany na chwilę do rąk od rodziców. Pamiętam o nim tyle, że miał czarną obudowę i lampę błyskową.

Pierwszym cyfrowym aparatem, z którym miałem kontakt, był Sony DSC-W55. Na początku robiłem nim zdjęcia jak typowy japoński turysta, ale z czasem zacząłem bardziej dbać o kadry i ogólną jakość zdjęć. Byłem z niego bardzo zadowolony i służył mi dosyć długo do momentu aż na pewnym wyjeździe został przypadkiem zmiażdżony i rozwalił mu się ekran.

Następnie na dosyć krótko przerzuciłem się na kolejną prostą cyfrówkę - Polaroida x530. To, co naprawdę zapadło mi w pamięć, to fakt, że ciężko było znaleźć do niego działającą kartę pamięci, a sam producent nie przyznawał się do produkcji tego modelu. Po długim czasie udało się kupić działającą kartę pamięci, którą okazała się bardzo stara 1GB karta SD.

Po jakimś czasie postanowiłem rozwinąć się w temacie fotografi cyfrowej i kupiłem pierwszą w życiu lustrzankę cyfrową - był to 2015 rok, a wybór padł na Canona EOS 550d. Domyślny kitowy obiektyw dosyć szybko zastąpiłem popularną stałką - Canon EF 50mm f/1.8 II STM. Jest to też szkło, które darzę największym sentymentem i stale mam przy sobie. Niestety głośny silnik AF mocno daje się we znaki :-)

W tym samym czasie zacząłem współpracę z portalem isak.pl, w ramach którego zajmuję się fotoreporterką na koncertach. Ten okres prawdopodobnie najmocniej na mnie wpłynął jeśli chodzi o naukę fotografowania, a na pewno pracę z niesprzyjąjącym sztucznym światłem, o które nietrudno w części lokalów.

Dalsze lata to już mój rozwój na kolejne etapy takie jak krajobrazy czy sesje zdjęciowe. Oczywiście musiałem też unowocześnić sprzęt - na starym amatorskim aparacie coraz częściej napotykałem na problemy z bardzo niską jakością tego, co wychodzi z aparatu. Nie będę pisać, że staram się chwytać chwilę, ponieważ współczesne aparaty robią to za nas wyzwalając migawkę wiele razy w ciągu sekundy. Zresztą, co ja będę dalej pisać - sami zobaczcie po zdjęciach jak mi to wyszło.